6 zaskakujących faktów o Stranger Things, których mogłeś nie znać
„Stranger Things” od lat zachwyca widzów nie tylko klimatem lat 80., ale także dbałością o detale, świetną obsadą i masą ukrytych ciekawostek. Za kulisami serialu kryje się wiele historii, które tylko pogłębiają miłość fanów do tego uniwersum.
Oto sześć najciekawszych z nich zebranych w jednym miejscu.
1. Dustin i jego wyjątkowa cecha, która wyszła z życia
Gaten Matarazzo, odtwórca roli Dustina, choruje na rzadkie schorzenie wpływające na rozwój kości i zębów. Twórcy postanowili nie ukrywać tego faktu, lecz uczynić go naturalną częścią postaci.
Co ciekawe, w drugim sezonie Dustin ma już pełny uśmiech, ale aktor przyznał, że są to… sztuczne zęby. Prawdziwa ciekawostka, która pokazuje, jak bardzo serial łączy realizm z fikcją.
2. Dzieci na planie jeździły na rowerach bez hamulców
Aby oddać klimat lat 80., młodzi aktorzy naprawdę korzystali ze starych modeli rowerów takich bez hamulców.
Finn Wolfhard wspominał, że w pewnym momencie o włos nie wjechał w przyczepę filmową.
Ryzykowne? Tak. Klimatyczne? Jeszcze bardziej.
3. Casting był ogromnym wyzwaniem obejrzano około 1000 dzieci
Bracia Dufferowie wiedzieli, że sukces serialu zależy od wiarygodnej, charyzmatycznej obsady dziecięcej. Dlatego obejrzeli około 1000 kandydatów, zanim znaleźli Millie Bobby Brown, Finna Wolfharda, Gatena Matarazzo i resztę ekipy.
Efekt? Jedna z najbardziej rozpoznawalnych grup młodych aktorów we współczesnej popkulturze.
4. Starcourt Mall kultowa lokacja z serialu była… opuszczona
Centrum handlowe, w którym nagrywali 3. sezon, stało puste i opuszczone od 2018 roku.
Ekipa produkcyjna musiała wykonać ogrom pracy, by przekształcić je w tętniące życiem Starcourt Mall: od odbudowania wnętrz, przez stworzenie sklepów, po neonowy klimat lat 80.
Mało kto dziś uwierzyłby, że przed zdjęciami był to zrujnowany budynek.
5. Dom Wheelerów grał wcześniej w… serialu „Krzyk”
Dom rodziny Wheelerów, który stał się jednym z rozpoznawalnych miejsc Hawkins, miał już wcześniej swoje pięć minut w telewizji.
Był używany jako lokacja w serialu „Scream” („Krzyk”).
Dwa zupełnie różne klimaty jedna wspólna przestrzeń.
6. Demogorgon był prawdziwy… i naprawdę straszył
Choć wielu widzów sądzi, że Demogorgon z 1. sezonu to efekt komputerowy, w rzeczywistości był to hiperrealistyczny animatronic.
Poruszające się, nieregularnie otwierające „płatki” głowy sprawiały, że potwór wyglądał jak żywy.
Nic dziwnego, że część dzieci na planie była naprawdę przerażona.
„Stranger Things” to serial, którego magia tkwi nie tylko w fabule, ale też w ogromnej pracy zza kulis.
Od castingów, przez scenografię, aż po animatronikę każdy detal buduje świat, który pokochali fani na całym świecie.