Brad Bird wraca po latach. „Ray Gunn” może być jedną z najciekawszych animacji Netflixa
Brad Bird, twórca takich hitów jak „Iniemamocni”, „Ratatuj” i „Stalowy gigant”, wraca z nowym projektem. Jego nadchodzący film „Ray Gunn” ma trafić na Netflixa i już teraz wzbudza spore zainteresowanie wśród fanów animacji oraz science fiction.
Projekt rozwijany przez prawie 30 lat
„Ray Gunn” nie jest zwykłą nowością przygotowaną na szybko. Brad Bird miał pracować nad tym pomysłem od prawie 30 lat, dlatego dla wielu widzów będzie to jeden z najbardziej osobistych i wyczekiwanych projektów w jego karierze.
Reżyser od lat kojarzony jest z animacjami, które łączą widowiskową akcję, humor, emocje i bardzo charakterystyczny styl opowiadania historii. Nic więc dziwnego, że jego powrót z autorskim filmem od razu przyciągnął uwagę fanów.
O czym będzie „Ray Gunn”?
„Ray Gunn” to animowane science fiction osadzone w futurystycznym mieście. Głównym bohaterem jest prywatny detektyw, który trafia na sprawę łączącą kosmitów, morderstwo i tajemniczą gwiazdę popu.
Brzmi jak połączenie klasycznego kina detektywistycznego z futurystyczną przygodą i popkulturowym chaosem. Taki miks może sprawić, że film wyróżni się na tle wielu współczesnych animacji.
Klimat jak „Piąty Element” i „Men in Black”?
Pierwsze minuty filmu zostały pokazane podczas festiwalu w Annecy. Według pierwszych wrażeń produkcja ma przypominać klimatem trochę „Piąty Element” oraz „Men in Black”.
To sugeruje, że możemy spodziewać się kolorowego, dziwnego i mocno stylowego świata, pełnego nietypowych postaci, futurystycznych lokacji oraz lekkiego, przygodowego tonu.
Kiedy premiera „Ray Gunn”?
Premiera filmu „Ray Gunn” na Netflixie planowana jest na grudzień 2026 roku. Jeśli projekt spełni oczekiwania, może stać się jedną z najgłośniejszych animowanych premier końcówki roku.
Czy warto czekać?
Biorąc pod uwagę nazwisko Brada Birda, długi czas pracy nad projektem i nietypowy pomysł na historię, „Ray Gunn” zdecydowanie zapowiada się jako film, który warto mieć na radarze.
Fani animacji, science fiction i popkulturowych historii z detektywistycznym klimatem mogą dostać coś naprawdę ciekawego.
A Wy czekacie na „Ray Gunn”?